Moja filozofia zarabiania

Wysłuchaj odcinek

W tym odcinku pokazuję jak myślę o pomnażaniu majątku:

  1. Pokazuję jak zarabiać kiedy pracujesz na etacie lub kiedy jesteś samozatrudniony
  2. Tłumaczę i demonstruję różnicę pomiędzy biznesem a inwestycjami
  3. Podaję przykłady na biznesy pasywne

Wybierz co lubisz: do słuchania🎧 | do oglądania 💻 | do czytania 🗞

🎧Zapraszam do posłuchania:

Listen to “Zarabiam_w_biznesie_–_odcinek_16_–_Moje_sposoby_zarabiania” on Spreaker.

💻 Zapraszam do oglądania:

 

 

🗞 Zapraszam do czytania (transkrypcja z nagrania):

 

Cześć, z tej strony Adam Grzesik. Z dzisiejszego odcinka dowiesz się, jak wygląda moja filozofia zarabiania pieniędzy. Pokażę Ci, w jaki sposób pieniądze płyną w życiu i w jaki sposób i na co trzeba zwrócić uwagę, kiedy jesteś pracownikiem, kiedy jesteś osobą samozatrudnioną, kiedy budujesz, tworzysz biznesy i kiedy jesteś inwestorem, kiedy szukasz jakiegoś dochodu pasywnego.

Porozmawiamy o tym, jak sprytne rozwiązania i takie praktyczne podpowiedzi możesz przekuć na to, aby zarabiać trochę więcej pieniędzy. Wierzę, że dostarczę Ci niezwykle dużo wartości i ten odcinek, szczególnie ten odcinek podkastu sprawi, że – krótko mówiąc – pieniądze zaczną płynąć do Ciebie szerokim strumieniem. Jeśli to jest coś, co by Cię interesowało, to zamień się w słuch i zabierz mnie ze sobą w swoją podróż w swojej głowie, abym trochę z Tobą porozmawiał.

Być może znasz takiego autora książek i mówcę motywacyjnego jak Robert Kiyosaki. Podeprę się troszeczkę jego kwadrantem przepływu pieniędzy. Podziel sobie kartkę w wyobraźni, a jeśli jesteś na stronie zarabiamwbiznesie.pl i przypadkiem trafiłeś, trafiłaś właśnie na tę podstronę „Moja filozofia zarabiania pieniędzy”, to możesz tam obejrzeć wideo i pobrać sobie – krótko mówiąc – slajdy z tego nagrania.

Podziel sobie więc kartkę w rzeczywistości albo w wyobraźni na cztery części w pionie i w poziomie, ponieważ mówimy o kwadrancie. W lewym górnym rogu zapisz literkę P jak pracownik, a więc pierwszy sposób to taki, gdzie jest zdecydowana większość ludzi. Ja również do 35-go roku życia zarabiałem ta jak ludzie zarabiają pieniądze – byłem pracownikiem.

Wiąże się to przede wszystkim z wygodą, czyli bycie pracownikiem to wygoda – nie musisz się martwić zbyt wieloma rzeczami, ktoś przydziela Ci pracę, oczywiście wymaga od Ciebie. Na koniec miesiąca, do dziesiątego dnia kolejnego miesiąca otrzymujesz wynagrodzenie, oczywiście im większe i wyższe, tym lepiej.

Niestety, jest tutaj kilka problemów. Problem numer jeden polega na tym, że będąc pracownikiem sprzedajesz swój czas za pieniądze – zaraz powiem Ci jak sprzedać go drożej. Drugi powód, drugi problem brzmi – od razu, zanim jeszcze otrzymasz wynagrodzenie, z tego wynagrodzenia dosyć duża część zostaje Ci zabrana – na konto ZUS-u, na konto urzędu skarbowego, dlatego że politycy twierdzą, że dużo lepiej będą zarządzać pieniędzmi niż Ty sam. A więc dla takiego przykładu, jeśli zarabiasz 3 500 zł brutto, czyli taką masz stawkę na umowie o pracę, to na rękę twoja wypłata wyniesie tylko 2 505 zł.

Nie, nie, spokojnie, to nie tylko tysiąc złotych zabrane, ponieważ coś o czym często pracownicy nie wiedzą, to jeszcze dosyć dużą część, ok. 18 proc., przekazuje pracodawca ze swojej części, a więc… Uwaga: kosztem dla pracodawcy będzie 4 221 zł, a więc tyle wysupła ze swojej kieszeni, tyle musi uzbierać, chcąc Cię zatrudnić. Ty będziesz miał 3 500 zł na umowie o pracę, a na rękę otrzymujesz 2 505 zł, a więc te ponad 1 700 zł z tego całego wynagrodzenia, które płaci pracodawca, trafi na konto ZUS-u i na konto urzędu skarbowego – warto o tym wiedzieć.

Krótko mówiąc – z każdej podwyżki wielkości 100 zł pracodawca zapłaci około 17 zł do państwa, a Ty ze swojej tej działki, ze swojej tej części też zapłacisz około 30 zł – więc – jakby tu powiedzieć – opłaca się państwu przekonywać właścicieli firm, aby zatrudniali jak najwięcej ludzi, czy aby „produkowali” dużo osób, które będą sporą część swojego wynagrodzenia przekazywać – krótko mówiąc – pod zarządzanie państwa.

Kiedy więc jesteś pracownikiem, nie musisz się za dużo martwić poza rozliczeniem w trakcie roku, natomiast dosyć dużą część Twoich pieniędzy po prostu przejadają, zabierają – krótko mówiąc – podatki i z tych pieniędzy, które otrzymasz netto na rękę, z tych 2 500 zł tak czy inaczej, kiedy będziesz płacić za jedzenie, za paliwo, za różne podróże, to tam również są ukryte podatki, na przykład podatek VAT, podatek od luksusu.

No i właśnie – bardzo często jest tak, że ludzie zaczynają kombinować i myśleć, co by było, gdybym otworzył swoją własną działalność. Często jest też tak, że pracodawca mówi: a może byś otworzył sobie działalność i wtedy będziemy wystawiać faktury. No cóż – kiedy jesteś pracownikiem i otwierasz swoją działalność, to przestaje Cię chronić – krótko mówiąc – kodeks pracy i pracujesz na własne ryzyko.

Najczęściej jest tak – więc dorysujmy sobie kolejny kwadracik, czyli lewy dolny róg – literka S jak samozatrudnienie. Kiedy jesteś samozatrudniony i zarobiłeś podobne pieniądze, powiedzmy te 3 500 zł – tutaj mówimy o kwocie netto – 3 500 zł, to jeżeli jesteś VAT-owcem, to jeszcze do tej faktury, do rachunku, który wystawiasz, doliczysz 800 zł VAT-u, ale powiedzmy VAT jest podatkiem przechodnim, więc on z jednej strony do Ciebie przyszedł, z drugiej strony poszedł sobie, wyprodukowałeś – krótko mówiąc – to dobro, więc tym VAT-em się nie zajmujmy.

I zobaczmy: kiedy zarabiasz 3500 zł, czyli pracodawca zapłacił Ci 3500 zł plus ewentualnie VAT, to z tego 3500 zł musi zapłacić ZUS. Przed momentem ZUS i podatki stanowiły 1700 zł – tutaj, w 2018 roku kiedy nagrywam ten odcinek, ZUS, taki pełen duży ZUS wynosi 1167 zł plus jakiś podatek, który Ci wyjdzie – zaraz do tego wrócimy. Mały ZUS, który ktoś kto otwiera działalność, może mieć przez dwa lata, wynosi 505 zł.

Jaka jest różnica między pracownikiem a samozatrudnionym? Po pierwsze jest taka, że pracownik, zanim dostanie pieniądze, od całego wynagrodzenia po prostu jest płacony ZUS i podatki. W przypadku samozatrudnionego, który pracuje na swoje własne ryzyko, prowadzi działalność, wystawia rachunki albo faktury i po miesiącu ponosi również jakieś koszty, podatki płaci tylko od różnicy między przychodem, czyli tym co zarobił, a wszystkimi kosztami, czyli wszystkimi fakturami, które poniósł, więc krótko mówiąc – podatki płaci później. Najczęściej płaci dużo niższe podatki niż osoba pracująca na etacie. I te 3500 zł to jest właśnie takie kryterium, kiedy ludzie zaczynają się zastanawiać: „Może lepiej mieć być samozatrudnionym? Niekoniecznie warto może pracować jako pracownik?”

Natomiast porozmawiajmy o wadzie. Zasadniczą wadą tego rozwiązania jest to, że w obydwu tych przypadkach, czy jesteś pracownikiem, czy jesteś samozatrudnionym – krótko mówiąc, sprzedajesz swój czas za pieniądze, a niestety Twój, mój czas są ograniczone. Jest tutaj – tak obrazowo, bo tego nikt nie przeliczył, ale mniej więcej – żeby odnieść sobie taką wagę, żeby sobie przyłożyć – około 95 procent ludzi, a więc na milion osób pracujących, czynnych zawodowo 950 tys. to są pracownicy i samozatrudnieni.

OK, więc tak po prostu ludzie sobie wybierają. Ale obiecałem Ci receptę, jaka jest recepta? Wyobraź sobie taką piramidę, na dole tej podstawy jest zwykły pracownik. I znowu z tych 95 procent ludzi ponad 80 procent – prawo Pareta, możesz sobie pomyśleć – to zwykli pracownicy.

I teraz godzina tego zwykłego pracownika, którego dosyć łatwo jest zastąpić – tak naprawdę, przyjmijmy że będzie kosztowała 15 złotych, więc tak wyceni ją np. pracodawca, ale kiedy ten zwykły pracownik jest na tyle mądry, inteligentny i zdaje sobie sprawę z tego, co Ci teraz mówię, bo to dotyczy zarówno samozatrudnionych, czyli ludzi, którzy prowadzą jednoosobowe działalności jak i pracowników, postanawia zostać specjalistą, czyli zaczyna się w czymś specjalizować.

Okazuje się, że jego wynagrodzenie godzinowe dosyć szybko może zostać pomnożone razy dwa lub nawet razy trzy. Przykład: kiedy przychodzisz do lekarza, takiego internisty, to prawdopodobnie za wizytę płacisz między 60 może 80 złotych. Kiedy idziesz już do specjalisty neurologa, kardiologa, ortopedy, ortopodologa, okulisty, stomatologa, to nagle za ten sam czas, za podobny czas płacisz 100, 120, może nawet 150 złotych. Krótko więc mówiąc, kiedy jesteś specjalistą w jakiejś dziedzinie, zacząłeś się specjalizować w czymś, Twoja wartość na rynku pracy rośnie.

Co dalej? Dalej możesz zacząć pozycjonować się na eksperta. Czym się różni ekspert od specjalisty? No cóż, w przypadku bycia lekarzem różni się tym, że ma np. drugi stopień specjalizacji, że jest ordynatorem albo że napisał jakąś książkę lub pomógł jakiejś ważnej osobistości. W Twojej dziedzinie, w Twojej branży być może Ty również mógłbyś zacząć udzielać ludziom porad. Ja teraz jestem ekspertem, tak? – kiedy prowadzę podkast i Ty słuchasz mnie. Teraz ta sama godzina osoby, która jest ekspertem, jest dużo droższa. Jeśli jesteś ekspertem w małej skali, np. ekspertem lokalnym w Twoim mieście, dzielnicy, województwie, to być może ta godzina będzie warta 200 złotych. Kiedy stajesz się ekspertem ogólnopolskim, tak, czyli jest mało takich ludzi jak Ty, zaczynasz się pozycjonować w social mediach – teraz generalnie Internet otwiera nam świat, kładzie nam świat u Twoich stóp – możesz zarobić np. 500 złotych za swoją godzinę. A więc zobaczmy – masz ograniczony czas – za tę samą godzinę czasu jako zwykły pracownik zarobisz 15, jako specjalista 50, jak ekspert lokalny 200, ogólnopolski – 500. Oczywiście to tylko takie odniesienia.

Czy można zarobić więcej? Tak. Możesz zostać influencerem albo celebrytą, czyli dominujesz w mediach, na YouTube, jesteś youtuberem, na Instagramie, robią Ci zdjęcia, zapraszają Cię do telewizji. Być może występujesz w radiu, wtedy Twoja godzina może się okazać bezcenna i możesz żądać 10, 20, 30 tysięcy złotych.

Czy jest coś złego w byciu samozatrudnionym albo pracodawcą? Według mnie, poza pamiętaniem o tym, aby sprzedawać swój czas dosyć drogo, aby być ekspertem – nie! Ja sam jestem samozatrudniony w mojej firmie szkoleniowej, czyli ludzie przychodzą po to, bo chcą przyjść do eksperta, który nazywa się Adam Grzesik i decydują się, że przeznaczą 1000 zł za zajęcia, za jeden dzień zajęć z nim, od godziny 9.00 do godziny 21.00, 22.00. Często tak mniej więcej mam to wycenione, a więc moja pierwsza lekcja dla Ciebie. Jeżeli przypadkiem jesteś pracownikiem albo osobą samozatrudnioną, zostań ekspertem, ponieważ ekspertom dużo płacą.

Dla osób, które są pracownikami, mam jeszcze jedną taką receptę, takie cztery punkty, które warto, abyś wdrożył, wdrożyła w swoim życiu. Po pierwsze, nawet jeśli nie masz firmy, traktuj siebie jako firmę, taką jednoosobową spółkę z o. o., to znaczy, że sam musisz dbać o swój rozwój, samodzielnie się ucz, samodzielnie się reklamuj – tak? – samodzielnie się motywuj. Wyznacz sobie swoje cele na dany rok, jaki chcesz mieć poziom zarobkowania i nie czekaj, aż pracodawca przyjdzie i rozwiąże Twoje problemy. Bo kiedy jesteś właścicielem firmy jednoosobowej, samego siebie, swojego mózgu, swojego umysłu, to definicja przedsiębiorcy jest taka: przedsiębiorca to osoba, która – uwaga! – rozwiązuje problemy za pieniądze. Jeśli dzisiaj nie zarabiasz zbyt dużo, masz słabą firmę albo nie rozwiązujesz problemów, albo rozwiązujesz malutkie problemy, albo rozwiązujesz problemy małej ilości ludzi, to stań się rozwiązywaczem problemów. To jest główne kryterium między byciem pracownikiem, który często stwarza problemy ludziom, właścicielom firm, a byciem pracownikiem, który traktuje się jako przedsiębiorca, jako własna firma i on rozwiązuje problemy. Zacznij rozwiązywać problemy pracodawców, takich ludzi jak Twój pracodawca i dosyć szybko Twoje wynagrodzenia poszybują w górę. Warto więc, abyś miał cel.

Czwarty punkt – reklamuj swoją unikalność, pokazuj swojemu pracodawcy, pokazuj innym ludziom, przebywaj wśród przedsiębiorców, że jesteś unikalny, że jest nas mało na świecie.

Po lewej stronie naszej kartki mamy więc literkę P u góry, literkę S na dole i wiemy o tym, że tam jest 95 procent ludzi i tutaj są pracownicy, osoby samozatrudnione, czyli ludzie którzy sprzedają swój czas za pieniądze.

Co mamy po prawej stronie? Po prawej stronie, moi drodzy, mamy tylko 5 proc. ludzi na całym świecie i tutaj jest – uwaga! – 95 procent wszystkich pieniędzy. Na swojej więc kartce lub na stronie zarabiamwbiznesie.pl, gdzie znajdziesz ten podkast, nagranie wideo i do przeczytania, zobaczysz właśnie taki wykres: z lewej strony 95 procent ludzi i pięć procent pieniędzy, po drugiej stronie olbrzymi tort z hajsem, z kasą i niewielu ludzi, którzy przy nim siedzą, a więc tutaj mamy 5 proc innych ludzi.

Tutaj mamy dwie rzeczy. W prawym górnym rogu mamy business, czyli właścicieli firm, na dole mamy inwestorów, czyli ludzi, którzy obracają pieniędzmi i to pieniądze dla nich zarabiają. Cecha wspólna tych dwóch miejsc, kwadrantów przepływu pieniędzy jest następująca: tutaj nie sprzedajesz swojego czasu, tutaj ludzie płacą Ci, kiedy tworzysz firmę, za to że potrafisz zorganizować pracę, zatrudnić ludzi, zapewnić im tę pracę, przyciągnąć do siebie klientów, rozwiązując ich problemy, zeskalować ten swój biznes i tylko zarządzasz i sprawiasz, aby Twoja firma w przyszłości po 2, 3, 4 latach zaczęła pracować bez Ciebie. W przypadku inwestycji to pieniądze, czyli Twój kapitał, musi ciężko na Ciebie pracować.

Co jest ważnego? Mając do dyspozycji ten sam czas, będąc w kwadrancie biznesowym nie potrzebujesz zbyt dużo pieniędzy, żeby szybko je zmonetyzować, żeby zarabiać dużo pieniędzy. Natomiast, kiedy jesteś inwestorem w tym samym czasie – dajmy sobie i osobie, która prowadzi firmę i osobie, która inwestuje, dajmy im rok – po to, żeby zarobić niedużo pieniędzy, czyli żeby mieć te zyski na poziomie powiedzmy 10 proc., musisz mieć mnóstwo kapitału – za moment to wytłumaczę. Moja porada dla ludzi, którzy są w tym kwadrancie inwestycyjnym, którzy uważają że pieniądze powinny na nich pracować, zasada jest taka: przede wszystkim chroń swoje pieniądze, dlatego że jeśli je stracisz, to one nie będą już na Ciebie pracować. Chroń swoje pieniądze, ponieważ to one ciężko na Ciebie pracują.

Jest taki dowcip żydowski, kiedy przychodzi Icek do Józefa i mówi: – Józefie, mam dobry biznes, załóżmy spółkę, można na niej naprawdę dużo zarobić. A Józef mówi: – Ty mi nie mów, ile ja mogę zarobić, Ty mi powiedz, ile ja mogę stracić! To jest ta zasada, kiedy jesteś inwestorem.

Popatrzmy na przykład: kupujesz lokal pod inwestycję. Lokal, który chcesz komuś wynająć – placówce bankowej, może mnie na salon kosmetyczne. Kupujesz lokal 150-metrowy. Załóżmy, że za ten lokal płacisz – krótko mówiąc – około miliona złotych, pewnie tyle będzie kosztował, mniej więcej oczywiście w zależności, gdzie mieszkasz, czy w Warszawie, czy gdzieś tam w jakiejś mniejszej miejscowości. Załóżmy, że kupujesz lokal za milion złotych, powiedzmy, ma on 150 metrów i te 150 metrów jesteś w stanie wynająć za 60 zł za metr, czyli zysk roczny wyniesie około 90 tys. zł. Zobacz: dostałeś spadek, wygrałeś na loterii – krótko mówiąc, skądś miałeś swój milion złotych. Kupujesz lokal, wynajmujesz go i on w ciągu roku przynosi Ci 80 tys. zysku, a więc taki miesięczny czynsz niecałe 8 tys. za niego. Stopa zwrotu z nakładów, czyli z tego miliona, jak sobie podzielisz 90 tys. przez milion, okaże się 9 proc., czyli nie wziąłeś żadnego kredytu bankowego, zarabiasz rocznie dziewięć procent, bezpieczna klasyczna inwestycja. Trzymam kciuki, abyś tylko takie inwestycje miał w swoim życiu, nie sięgnąłeś po kredyt bankowy.

Po dziesięciu latach, przyjmijmy, że porównamy sobie dla zrozumienia tego, jak płyną pieniądze, po dziesięciu latach masz milion złotych, bo tyle zapłaciłeś za ten lokal. Oczywiście tych pieniędzy będzie więcej, bo pewnie jego wartość gdzieś nam w czasie wzrośnie – raczej lokali nie przybywa i ziemi też nie przybywa, więc ta cena powinna być przynajmniej taka, plus 10 lat razy 90 tys., czyli 900 tys., które otrzymałeś z czynszu, więc po roku z tego całego biznesu masz 1,9 mln plus potencjalny wzrost wartości tego Twojego majątku.

Jeżeli chciałeś się posiłkować kredytem, co się bardzo często zdarza i wziąłeś sobie, powiedzmy 800 tys. kredytu, ale włożyłeś tylko 200 tys. swojego, to znowu – jeśli to jest długi kredyt, 20–, 30-letni, to może będzie już na plus, ale gdybyś chciał go spłacić w ciągu dziesięciu lat, to kiedy nagrywam ten podkast oprocentowanie wynosi 4,3 procenta. Okaże się, że rocznie będziesz musiał, musiała zapłacić 95 tys. odsetek, czyli będziesz na minusie, na minus 5 tysiącach.

I teraz co się dzieje? Po pierwsze, mniej inwestujesz w ten lokal, więc jakby nie wykładasz miliona, tylko wykładasz swoje 200 tys., resztę bierzesz tutaj z banku. Natomiast po tych dziesięciu latach będziesz mieć lokal, który jest wart milion złotych plus teoretycznie 50 tys. – krótko mówiąc – straty, no bo rocznie trzeba te 5 tys. dołożyć, więc zarobiłeś, zarobiłaś sobie na lokal.

Mówimy tutaj o inwestycjach i dlaczego o tym mówię? Mówię o tym dlatego, że od umiejętności inwestowania, od znajomości przepływów pieniężnych, od wiedzy finansowej będzie zależało to, czy zarobisz, czy – krótko mówiąc – stracisz swoje lub pożyczone pieniądze. Dlaczego więc o tym powiedziałem? Chodzi mi o to, żebyś sobie uzmysłowił, że w sposób bezpieczny, przeznaczając aż milion złotych, jesteś w stanie mieć po dziesięciu latach 1,9 mln lub, posiłkując się kredytem, możesz stracić.

A teraz porównajmy dobry – kluczowe znaczenie ma słowo dobry – model biznesowy, również w ujęciu 10 lat. Jeżeli przychodzi do Ciebie właściciel firmy, czyli jesteśmy w kwadrancie biznesowym, wynajmuje od Ciebie lokal, np. ja wynajmuję od Ciebie taki lokal. Płacę Ci te 90 tys. zł czynszu rocznie, czyli około 8 tys. zł miesięcznie, ponoszę wszelkie koszty prowadzenia działalności, natomiast mój dobry model biznesowy sprawia, że miesięcznie zostaje mi po zapłaceniu wszystkich podatków 30 tys. zł zysku. W moim modelu biznesowym jestem więc w stanie wynająć od Ciebie lokal, włożyć, powiedzmy 200 tys. zł – to dużo pieniędzy – w wyremontowanie go, wyszykowanie go, w kupno urządzeń, maszyn, zatrudnienie pracowników i jestem w stanie osiągać roczny zysk 360 tys. zł, tak? 30 tys. razy 12.

Zwróć więc uwagę: po zapłaceniu wszystkich kosztów, odsetek, po inwestycjach jestem w stanie generować zysk roczny 360 tys. Po dziesięciu latach będzie to 3,6 mln minus 200 tys., które włożyłem, więc ja po dziesięciu latach będę miał 3,4 mln.

Będąc inwestorem, czyli tam gdzie pieniądze na mnie ciężko pracują, nie zarządzając ludźmi, zarobiliśmy 1,9 mln, ale prowadząc w tym samym miejscu biznes i wynajmując ten lokal od inwestora zarobiliśmy 3,4 mln. Oczywiście, jest to obarczone ryzykiem. Trzeba wiedzieć jak prowadzić – krótko mówiąc- biznes, ale w przypadku lokalu musiałeś mieć milion, w przypadku biznesu musiałeś mieć 200 tys. Inwestując 200 tys., zarabiając 360 tys. rocznie, Twój zwrot z inwestycji nie wynosi 9 proc., ale wynosi 180. Kiedy masz dobrą sytuację w bankach, to możesz również wziąć pożyczkę, więc możesz pożyczyć 180 tys. z banku i wyłożyć 20 tys. swoich pieniędzy. Wtedy będziesz oddawać, powiedzmy, po 40 tys. zł rocznie, to co pożyczyłeś, natomiast Twoje zyski już nie będą 360 tys., tylko 320 tys. Po dziesięciu latach będziesz mieć – tak jak sobie, jeśli wejdziesz na stronę zarabiamwbiznesie.pl i to zobaczysz – 3,2 mln.

Dlaczego o tym mówię? Mówię o tym dlatego że bardzo często ludzie mylą dwa pojęcia. Z jednej strony mała firma, a z drugiej strony ta firma kupi sobie lokal. Nie! Według mnie każdy powinien sobie rozdzielić to myślenie. Załóż sobie spółkę, która będzie prowadziła firmę, lokal kup na siebie i wynajmij go do spółki. Natomiast kiedy masz te dwie rzeczy, to pamiętaj o tym, że lokal jest po to, aby chronić Twoje pieniądze, bo to jest ta zasada związana z – krótko mówiąc – z byciem inwestorem w tym kwadrancie inwestycyjnym, a biznes jest po to, aby szybko tymi pieniędzmi obracać, a więc w biznesie zasada jest bardzo prosta: nie kupujemy majątku sobie, raczej go wynajmujemy, raczej go – krótko mówiąc – pożyczamy, dlatego że pieniądze powinny na Ciebie w biznesie ciężko pracować.

Kiedy jesteś w biznesie, zasada jest następująca: ucz się i rozwijaj, aby lepiej zarządzać firmą, aby lepiej tworzyć firmę, ponieważ ryzykujesz swoimi pieniędzmi.

W inwestycjach Twoja zasada, Twój cel powinien być następujący: chronisz swój kapitał, chronisz swoje pieniądze i zarabiasz nie za dużo, tzn. nie za dużo – zarabiasz pieniędzmi sporo, ok. 9–10 proc. rocznie, a w biznesie masz praktycznie nieograniczone zyski przy włożeniu małych pieniędzy, natomiast bardzo dużo rozwijasz. Dlatego warto mieć takie firmy, które bardzo szybko będą Ci generowały ten Twój – krótko mówiąc – kapitał.

I teraz popatrzmy: jeżeli prowadzę biznes – oczywiście jestem tam też zaangażowany czasowo – jestem w stanie zarobić 3,4 mln po dziesięciu latach. Co by się wydarzyło, gdybyś te pieniądze odłożył sobie na kupkę? Co by się wydarzyło, gdybyś sprzedał taką firmę na przykład za 3,4 miliony po dziesięciu latach? Czy mógłbyś sobie kupić cztery takie kamienice albo cztery takie lokale usługowe z tych 3,4 mln? Myślę że tak. Czy mógłbyś je wynająć za 200, nie 90, ale 270 tys. rocznie? No właśnie. Dlatego mam nadzieję, że zrozumiesz i zapamiętasz, że warto jest tak kombinować i tak myśleć o swoim życiu, o swoim biznesie, aby praca, aby bycie samozatrudnionym, aby biznes generował nadwyżki finansowe po to, abyś mógł w przyszłości nie tylko przejeść te pieniądze, ale przede wszystkim zainwestować w coś, co będzie dawało Ci ponadprzeciętne, pewne i przewidywalne zyski.

Dobrze. Wiemy już więc trochę o pracownikach, trochę już wiesz o byciu samozatrudnionym, wiesz również jak wygląda bycie właścicielem firmy, czyli tutaj organizujemy pracę ludzi, zarządzamy nimi i rozwiązujemy problemy naszych klientów i oni nam za to płacą. W inwestycjach matematyka musi być po Twojej stronie, musisz inwestować. Natomiast możesz być i w kwadrancie S i w kwadrancie B i w kwadrancie I, i nie ma problemu.

Ja dzisiaj jestem samozatrudniony, prowadzę swój biznes, taki pasywny, czyli organizuję pracę innym ludziom – to jest salon kosmetyczny (salonpieknecialo.pl) i jestem również inwestorem – inwestuję w nieruchomości, inwestuję w akcje, inwestuję – krótko mówiąc – w firmę.

Natomiast jest jeszcze jedna rzecz, której tutaj nie widziałeś, nie zauważyłeś, której nie ujął Robert Kyosaki – to jest dochód pasywny. Dochód pasywny to jest taki dochód, który uzyskujesz bez konieczności pracy i polegania na kimś innym. Takim dochodem pasywnym oczywiście może być bycie inwestorem w dużej mierze, ale pomyślmy, co mógłbyś zrobić w takiej małej skali już dzisiaj, bo chciałbym Ci rzucić wyzwanie. Chcę Cię namówić do tego, abyś podjął taki challenge, abyś podjął takie wyzwanie, abyś niezależnie w którym jesteś z tych kwadrantów, abyś zaczął myśleć, ile mógłbyś zarobić albo co mógłbyś zrobić, aby jakaś część Twojego dochodu miesięcznego – 5, 10 zł, może później 500 zł, a później 5, 10 tys. miesięcznie pochodziła z nietwojej pracy.

Prostą rzeczą są nieruchomości, krótko mówiąc. Kupujesz lokal, dziedziczysz lokal. Pożyczasz pieniądze od babci, mamy, taty na niższy procent niż ten, który dostaniesz w przyszłości od najemcy. Krótko mówiąc, to są nieruchomości. Drugą rzeczą, którą pewnie wszyscy znamy, to są lokaty, obligacje. One mają taką wadę, że są dosyć nisko oprocentowane i raczej chronią przed inflacją Twój kapitał. Ale zwróć uwagę, jeśli jesteś ekspertem, a ekspertom dużo płacą, to być może mógłbyś opatentować jakąś swoją metodologię i udzielać licencji. Szkoła językowa Helen Doron na licencji Helen Doron. Badanie stylów myślenia i działania Fris (fris.pl) To jest również licencja, ktoś daje licencję i sprawia że ktoś może – krótko mówiąc – pracować.

Wszelkiej maści franczyzy to są również licencje, więc jeśli stworzysz coś, jeśli stworzysz jakąś technologię, będąc pracownikiem, ona zostanie przejęta przez firmę, dla której pracujesz. Ale kiedy pomyślałbyś, że gdzieś tam w zaciszu swojego domu coś wymyślisz, to możesz z daną znaną technologią iść do którejś z firm i powiedzieć: „Z przyjemnością Wam dam moje przepisy, moją kartę menu, mój sposób sprzedaży, mój sposób zdobywania klientów – w zamian za jakąś drobną kilku- lub kilkunastoprocentowy udział w zysku. „

Co dalej? Możesz napisać książkę. Ja napisałem książkę „Ekspert biznesu. Jak wymyślić, stworzyć i prowadzić zyskowny biznes bez środków na start”. Kokosów na niej nie zarobiłem, zarobiłem jakieś 20 tys. zł, ale co miesiąc dzisiaj dostaję kilkaset złotych z tzw. tantiem. Ale przecież jest tutaj nasz Michał z bloga „Jak oszczędzać pieniądze”, który zarobił kilka milionów na swojej książce. Krótko więc mówiąc – możesz napisać książkę, możesz zbudować klasyczny biznes albo wspólnie z kimś stworzyć biznes i dawać franczyzę, czyli biznes działający według schematu.

Być może warto pomyśleć o automatach vendingowych, tak? To nie tylko napoje, to również często kanapki, jeżdżąc gdzieś tam sobie na Zachód są tam na przykład baterie, prezerwatywy. Są automaty vendingowe do ładowania telefonów. Pomyśl, czy mógłbyś kupić, czy mógłbyś stworzyć np. automat vendingowy, wstawić go gdzieś i z niego czerpać korzyści? Wszelkiej maści automaty – krótko mówiąc – automaty sprzedające. Byłem na takiej stronie, szykując ten podkast, automaty-kupper.com.pl, on jest umieszczony – linki, zdjęcia – na stronie zarabiamwbiznesie.pl – tam są automaty. Taki automat z kuleczkami dla dzieciaków można kupić za 2 tys. zł. Automaty, które widzisz w galeriach handlowych, które ludzie wstawiają, czy w salach zabaw, takich gdzie tam pisze „Wrzuć złotówkę, dwa złote” albo kiedy jedziesz na wakacje i tam nowość – samolot jumbo jet, karuzela pony, Stone Car z prehistorii, cadillac Hello Kitty itd. Wrzuć dwa złote, wrzuć pięć złotych, żeby dziecko sobie pojeździło. Takie rzeczy kosztują kilka tysięcy złotych – 5, 7, 8, karuzela 14 tys., z tego co tutaj widzę na ich stronie. A miesięcznie jesteś w stanie wygenerować, myślę że są Ci w stanie się zwrócić w ciągu dwóch miesięcy.

Reklama na budynku. Jeśli jesteś właścicielem budynku, jeśli jesteś właścicielem posesji, to może zgodzisz się na to, aby ktoś umieścił u Ciebie reklamy. Ale jeśli nie jesteś właścicielem, to może pójdziesz do którejś ze wspólnot, oczywiście trzeba dowiedzieć się, jak wygląda gospodarka przestrzenna miasta, żeby nie wtopić i zapytasz się tej wspólnoty, za ile są w stanie wynająć ścianę, czyli tzw. podnajem. Podnajmujesz ścianę za – nie wiem 300 czy 400 zł – i dalej ją wynajmujesz np. za 2 albo 3 tys. zł miesięcznie.

Przyczepy reklamowe. Najprostszy nośnik, nowa przyczepa reklamowa kosztuje około 4 tys. złotych, używana 2 tys. zł, podświetlana 10 tys. zł. Ile płacą właściciele firm za reklamę na przyczepach? Tak od 500 zł za jedną stronę miesięcznie, więc taka przyczepa, za którą zapłaciłeś 4–5 tys., może Ci generować przychód miesięczny 1000 zł minus te koszty opłat – 200, 300 zł parkingowe. Rozstawiasz sobie kilka takich przyczep i już masz coś, co zarabia na Ciebie pieniądze.

Dlaczego o tym mówię? Mówię o tym dlatego, że nieustannie ludziom powtarzam, że pieniądze leżą na ulicy, trzeba się tylko po nie schylić. Siedząc w domu, w barze popijając zimne piwo, narzekając na swojego pracodawcę, niewiele osiągniesz, ale kiedy zmienisz myślenie, kiedy pomyślisz o tym, że może będę ekspertem. Chcę pracować na etacie, jest mi dobrze, niech mnie rozliczają, ale chcę zarabiać dużo, chcę realizować swoje pasje. A może jednak stworzę biznes, bo potrafię, jestem dobrym organizatorem. A może jesteś introwertykiem, lubisz liczyć, nie lubisz ludzi, ale lubisz cyfry i jesteś w tym dobry, może zostaniesz inwestorem. Ale tak czy tak cokolwiek wybierzesz, pomyśl o tym, aby jakaś część pieniędzy w Twoim życiu pochodziła z dochodu pasywnego.

Trzy rzeczy, z którymi Cię zostawiam po tym odcinku podkastu. Wybierz swoją drogę, tę, w której czujesz się – krótko mówiąc – najlepiej, zaplanuj działania, powiedz swojemu życiu, w którą stronę ma iść. Zacznij zarabiać te pieniądze i korzystaj z życia. Poza pracą fizyczną pamiętaj, aby cieszyć się z życia. Piszę o tym tutaj [KLIKNIJ]

Jeżeli biznes to jest to, co chciałbyś robić albo bycie freelancerem, czyli takim samozatrudnionym i pozyskiwanie nowych klientów, a w przyszłości stworzenie firmy to jest coś, co sprawia Ci satysfakcję, zajrzyj na stronę szkola-biznesu.com.pl albo na moją stronę adamgrzesik. pl/konsultacje. Spotkajmy się na konsultacjach, spotkajmy się w szkole planowania biznesu. Pokażę Ci, jak możesz być przyjemnie bogatą osobą.

Wszystkiego zyskownego!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *