Jak prowadzić budżet w firmie usługowej

Wysłuchaj odcinek

W tym odcinku pokazuję jak wykonać i jak pracować z budżetem w firmie usługowej.

  1. Tłumaczę jak dzielić koszty i wyliczać zysk operacyjny (EBITDA) oraz zysk netto
  2. Pokazuję jak oszacować zyski z oferty handlowej
  3. W dodatkach otrzymujesz nagranie wideo i plik na którym pracowałem

Dowiedz się dużo więcej, uzupełniając ten odcinek o dodatkowy materiał [KLIKNIJ]:

Listen to “Jak prowadzić budżet w firmie usługowej. Dodatek: wycena usług.” on Spreaker.

Ponieważ ten odcinek możesz wysłuchać i przeczytać, to dodatkowo przygotowałem nagranie, w którym zobaczysz tabelę na której pracowałem i dużo lepiej zrozumiesz swoją firmę:

Pobierz sobie plik w excelu, na którym pracowałem podczas nagrania – KLIKNIJ: Budżet firmy usługowej, a następnie odwiedź stronę Budzet-Firmowy.pl

Oto pełna transkrypcja tego odcinka:

Cześć! Z tej strony Adam Grzesik, dzisiaj przygotowałem bardzo wyjątkowe nagranie. Nie mam pojęcia jeszcze, jak ono wyjdzie, natomiast moją intencją jest dać Ci nagranie wideo, dorzucić Ci do tego arkusz w Excelu, który możesz sobie pobrać, jak również nagranie mp3, czyli podkast, ten którego dzisiaj słuchasz, kiedy masz mnie na uszach, czy gdzieś tam dociera mój głos do Twojej głowy.

Jaka jest idea? Chcę, żebyś zobaczył, gdzie naprawdę są Twoje pieniądze, bo bardzo często, pomimo całkiem ciekawych i sympatycznych przychodów, niezłej sprzedaży miesięcznej okazuje się, że lokalne firmy usługowe wcale nie zarabiają pieniędzy. Zarabiają wszyscy wkoło, ale niestety nie Ty jako właściciel takiej firmy. Pokażę Ci, dlaczego tak się dzieje.

Drugi element tego nagrania, z którego się dowiesz, to jest to, jak sobie dokładnie policzyć opłacalność każdego elementu Twojej oferty handlowej. Dzięki temu będziesz mógł/będziesz mogła lepiej zarządzać promocjami i sprzedażą, a więc zapinamy pasy i startujemy!

Przypomnę, że kiedy tworzymy budżet, pierwszą rzeczą, od której trzeba zacząć, to jest, krótko mówiąc, policzenie poziomu miesięcznych kosztów stałych. Koszty stałe to takie koszty, które nie zależą od obrotu, czyli nie ma znaczenia, czy jedziesz na wakacje, czy sprzedajesz, czy nic nie sprzedajesz, musisz je płacić.

Dla prostoty obliczeń wyobraź sobie firmę, która miesięcznie ponosi 20 tys. kosztów stałych. Na te koszty składają się takie rzeczy, jak zarządzanie czy administracja biurem, czynsz, media, wywóz śmieci, środki czystości, telefon, internet, jakieś kwiatki do biura, sprzątanie. Niech to będzie 3 900 zł, to jest pokazane w tej tabelce.

Nasza firma zatrudnia czterech pracowników, to już jest taka mikrofajna firma. Ta firma ma również trzy stanowiska pracy,. Przyjmijmy, że to będzie gabinet fryzjerski lub kosmetyczny. Więc w tym pomieszczeniu, w powierzchni, którą wynajmuje nasz przedsiębiorca, są trzy gabinety. Zatrudnia czterech pracowników i przeznacza co miesiąc na ich pensje, na rękę dostają 10 tys. zł. Jeśli do tego dojdą PIT-y, dojdą ZUS-y, czyli dodatkowe koszty pracodawcy, no to dla pensje dla takich czterech osób przeznaczy około 15 tys. zł. Do tego dojdą usługi obce, jakieś niecałe 300 zł, do tego dojdzie jakieś 500 zł na reklamę. Nie mamy tutaj żadnych kosztów transportu i innych rzeczy w postaci pozycjonowania obsługi, prosty budżet, prostej, normalnej firmy – 20 tys. zł. Tyle musisz wyjąć z kieszeni, żeby twoja firma w ogóle mogła działać.

Dobrze, mamy koszty stałe, ale są też tzw. koszty sprzedaży, popularnie nazywane kosztami zmiennymi. Dlaczego zmiennymi? Ponieważ one się zmieniają dokładnie proporcjonalnie do Twojej miesięcznej sprzedaży. Więc jeśli jest sprzedaż, to ponosisz te koszty, jeśli jej nie ma, to na szczęście ich nie ponosisz. Na te koszty składa się nam premia pracownicza w wysokości 10 proc., jak również materiały użyte do wykonania usługi, np. w tym przypadku, gdy mamy tu salon kosmetyczny, będą to kosmetyki. Przyjąłem, że takich kosztów miesięcznych, zmiennych w miesiącu, jest około 10 tys. zł.

Założyłem również, że taka firma, no wiecie, jeśli jest czterech pracowników, jest szef, który nimi zarządza, to tych czterech ludków w usługach powinno zrobić przynajmniej te 15 tys. zł. W budżetach powinno się wpisywać kwoty netto. Dla prostoty obliczeń znowu pokażę Wam i pokazuję Wam w arkuszu, który można znaleźć na zarabiamwbiznesie.pl, kwotę brutto, żeby już nie kombinować, żeby to był naprawdę, bardzo, bardzo prosty budżet. Nasz przedsiębiorca ze swoją firmą, ze swoim zespołem sprzedaje miesięcznie usług na 60 tys. zł i ma kosztów miesięcznych na poziomie 10 tys. zł, to są kosmetyki za 4 tys. i premia w postaci 10 proc. od obrotu, czyli 10 proc. od 60 tys. sprzedaży to jest 6 tys. zł.

Mamy więc 10 tys. zł kosztów zmiennych, 20 tys. zł kosztów stałych. Łącznie koszty stanowią 30 tys., no i nasz przedsiębiorca, szczęśliwy i zadowolony myśli, że zarobił 30 tys. i tyle mu zostanie w kieszeni. Ale okazuje się, że mamy jeszcze teraz coś poza tym zyskiem operacyjnym. 60 tys. minus koszty zmienne, minus koszty stałe, dają nam 30 tys. zysku, nazwanego EBITDA, czyli inaczej mówiąc zysku operacyjnego. To jest taka efektywność tego jak działa jego firma.

Nasz przedsiębiorca wykonał jednak kilka manewrów. Pobrał sobie dwa urządzenia w leasing i płaci za nie raty leasingowe, więc wyłączymy je spoza tego zysku. W naszej tabeli umieścimy je niżej i te inwestycje w sprzęt będą tego naszego przedsiębiorcę kosztowały 2 tys. zł, dwie maszyny. To oznacza, że ten zysk, czyli to, co mu zostało, te 30 tys. zł, zostaje jeszcze obciążony kosztami tyvh leasingów tych maszyn. Dlaczego wyjąłem je poza EBITDĘ, poza zysk operacyjny? Już tłumaczę. Ponieważ ktoś kupił maszyny, akurat w tym przypadku nasz przedsiębiorca, po dwóch latach je spłaci, więc one dalej będą mu służyły. Ja to traktuję jako jednorazową, krótkoterminową inwestycję, po to żebyśmy wiedzieli, ile on sobie tak naprawdę zarabia, a ile przeznaczył na inwestycje, ile wyłożył jednorazowo.

Nasz przedsiębiorca postanowił również, kiedyś, kiedy otwierał swoją firmę, wziąć kredyt. Przyjmijmy, że wziął 300 tys. zł kredytu, oprocentowanego na 10 proc., to oznacza, że odsetek zapłaci 30 tys. rocznie, podzielić na 12, więc tych odsetek – uwaga – samych odsetek od kredytu, który kiedyś, na początku, włożył jako inwestycję w swój biznes, miesięcznie płaci 2,5 tys. zł.

Popatrzmy więc, jak to mogłoby teraz wyglądać. Jego zysk operacyjny, czyli sprzedaż minus koszty wyniósł 30 tys., leasingi, czyli inwestycje w sprzęt, to jest 2 tys. zł, więc 30 minus 2 daje nam 28. Od tego trzeba odjąć 2,5 tys. zł odsetek, one znowu są wyłączone poza tę EBITDĘ, to oznacza, że nasz przedsiębiorca, w tym badanym miesiącu, zarobił 25,5 tys. zł brutto, czyli zarobił te pieniądze jeszcze – że tak powiem krótko – z VAT-em. Jeżeli to jest bardzo mała firma, czyli taka, która ma obroty do 180 tys. rocznie, może nie płacić VAT-u i zapłaci sobie podatek dochodowy. Ale nie czarujmy się, ktoś, kto zatrudnia cztery osoby, prawdopodobnie i niestety jest na VAT-cie. To oznacza, że on musi zapłacić ten podatek VAT.

Niestety, podatku VAT nie odliczmy od wynagrodzeń!

Zróbmy jednak taką przymiarkę, ile ten podatek VAT mógłby kosztować. To, co teraz usłyszysz, będziesz mógł zobaczyć właśnie w nagraniu z tego webinarium. Od sprzedaży miesięcznej, żebyśmy mogli sobie policzyć, bierzemy sobie nasz przychód miesięczny – 60 tys. zł. Odejmuję koszty kosmetyków i materiałów bieżących, bo one są najczęściej na VAT-cie, więc odejmuję sobie wartość z tego zakupu. Odejmuję sobie wszystko to, co ponieśliśmy na reklamę, ponieważ to są również faktury VAT-owskie, to, co wydaliśmy na usługi obce, czyli księgowość, ochronę i to, co wydaliśmy na administrację naszego biura, ale nie odejmuję od tego wynagrodzeń. Aha, mogę jeszcze od tego odjąć opłaty leasingowe, mamy tutaj 2 tys. zł, jeśli mówimy tutaj o VAT-cie.

Okazuje się, że ten nasz przedsiębiorca z takich jakby kosztów związanych z VAT-em od prawie 50 tys. będzie musiał jeszcze odprowadzić podatek VAT, w tym przypadku – uwaga – jest to około 11 tys. zł. Dodatkowo jeszcze, od zysku brutto minus VAT zapłaci podatek, np. jeśli jest na podatku, tym 18-procentowym, to zapłaci 2,5 tys. zł podatku. I teraz zobaczcie – taka analiza naszego przedsiębiorcy, który chciałby działać uczciwie i pewnie działa uczciwie, polega na tym, że z obrotu 60 tys. zł ma 10 tys. kosztów zmiennych miesięcznych, ma 20 tys. zł kosztów stałych, co daje mu zyski na poziomie EBITDY w wysokości 30 tys., minus 2 tys. na sprzęt, minus 2,5 tys. zł odsetek. Robi nam się z tego 25 tys. brutto. Z tego zapłaci około 2,5 tys. zł podatku dochodowego, zapłaci około 11 tys. zł VAT-u – to jest kosmiczny podatek – i zostanie mu – uwaga – tylko 11,6 tys.

Problemem jest najczęściej to, że pracownicy widzą tylko i wyłącznie sprzedaż i samochody, którymi jeździ właściciel, ale tak naprawdę jemu nie zostaje dużo.

Policzmy, to będzie około albo nawet dokładnie prawie 20 proc. wartości jego całego obrotu. Czyli w tej firmie nawet – powiem szczerze – poszło nieźle. Kiedy konsultuję różnych przedsiębiorców, okazuje się, że tych pieniędzy jest znacznie mniej.

Ile kosztują przedsiębiorcę usługi, które świadczy.

Mam nadzieję, że mam jeszcze Twoją uwagę. Rozgrzaną lewą półkulę, odpowiedzialną za logiczne myślenie masz już rozgrzaną do czerwoności, ale pobawmy się dalej. To, co wiemy z tej naszej tabeli, naszego budżetu, naszych zapisków, to to, że wiemy, jaką nasz przedsiębiorca ma sprzedaż, wiemy, że ma koszty stałe miesięczne i wiemy, że ma jakby trzy stanowiska pracy i ma czterech pracowników.

Kolejną rzeczą, którą warto, abyś sobie zapamiętał/zapamiętała, jest to, że

kiedy świadczysz usługi, to Twoje koszty przede wszystkim są związane z czasem.

Tak naprawdę w usługach handlujesz umiejętnościami, ale co najważniejsze, handlujesz czasem, więc dobrze, żeby ten czas był wykorzystany w sposób efektywny. Policzmy sobie, ile czasu ten nasz przedsiębiorca może świadczyć usługi w miesiącu. Ta nasza firma usługowa, powiedzmy sobie, pracuje od poniedziałku do piątku od 10. do 18., więc mamy 8 godzin i teraz te 8 godzin mnożę razy 20 dni. Natomiast największym ograniczeniem tego przedsiębiorcy jest liczba stanowisk do pracy. I on ma, tak jak powiedziałem, trzy gabinety. Mamy więc 8 godzin dziennie, razy 20 dni w miesiącu, razy 3 gabinety, bo jednocześnie w ciągu jednej godziny, pomimo tego że ma czterech pracowników, pracują trzy gabinety. A więc 3 x 8 x 20, to jest 480 godzin. W sobotę na dyżur przychodzi jeden pracownik, czyli tutaj, w soboty w tej firmie, od 9. do 14. To jest 5 godzin dziennie, przez cztery tygodnie pracuje tylko jeden pracownik, 4 x 5 to jest 20. Pozostałe gabinety ma zamknięte, tak sobie poukładał swój biznes, więc mamy 480 godzin w tygodniu plus 20 godzin w sobotę.

Jestem przerażony:-) Prowadząc podkast o cyfrach, boję się, że nie widząc tego, o czym mówię, mogłeś/mogłaś się już pogubić, więc będę Ci podrzucał takie cyferki.

Okazuje się, że jego firma jest w stanie non stop pracować, non stop świadczyć usługi 500 godzin w miesiącu.

I teraz, drogi przedsiębiorco,

to co powinieneś zrobić, to powinieneś sobie teraz podzielić – uwaga – koszty stałe miesięczne, mieliśmy tutaj 20 tys. zł, przez tę liczbę godzin w miesiącu, kiedy ten przedsiębiorca pracuje i uzyskasz jeden koszt jednostkowy, koszt stały jednej godziny funkcjonowania takiego stanowiska pracy.

W naszym przypadku 20 tys. zł podzielonych przez 500 godzin daje nam 40 zł. Czyli ten gabinet, dla tego przedsiębiorcy, który sobie stoi i czeka na klientów, przez jedną godzinę świadczenia usług kosztuje 40 zł. Jeśli ktoś się umawia i nie przychodzi, właśnie straciłeś 40 zł. Jeżeli nikt się nie umawia i stoi ten gabinet pusty, patrzysz na niego – cztery dychy wyszły z Twojej kieszeni. Pamiętaj więc, że w tym przypadku koszt stały wynosi 40 zł. Czy to dużo? Nie. Z mojego doświadczenia, z konsultacji z klientami wynika, że to jest jeden z niższych kosztów, dlatego że najczęściej koszt takiej roboczogodziny wynosi 55, a często nawet i 60 zł.

Mamy więc koszt stały godziny, teraz zobaczmy, z czego jeszcze składa się ta godzina, którą handlujesz. To są te pieniądze, które musisz zapłacić, żeby w ogóle móc świadczyć te usługi – cztery dychy. Do tego dochodzą nam – w naszym przypadku – koszty zmienne, czyli w naszym wypadku koszty materiałów, i koszty prowizji – ona wynosiła 10 proc. I teraz to, do czego Cię zachęcam, jeżeli chcesz mieć dobrze wycenioną swoją ofertę, to powinieneś wziąć sobie każdy ze swoich składników.

W tym przypadku wziąłem sobie trzy zabiegi. Pierwszy zabieg to jest manicure, czyli zajmujemy się dłońmi. Kosztuje on 40 zł. Wyobraź sobie taką tabelkę, albo weź sobie kartkę, gdzie piszesz sobie z lewej strony manicure, cena sprzedaży – 40 zł. Taka cena, jaką sobie zobaczyłeś, jak wygląda cena rynkowa, mniej więcej postanowiłeś sobie to dopasować, wynosi 40 zł.

To co jest ważne, co powiedziałem, że handlujemy czasem, więc trzeba sobie zmierzyć czas. Załóżmy, że zmierzyłeś sobie czas ze stoperem i okazało się, że ta jedna usługa trwa pół godziny, czyli 30 minut. To oznacza, że koszt stały, który poniesiesz w związku ze świadczeniem tej usługi, wyniesie pół godziny, czyli 1/2 razy 40 zł, bo tak wyszedł nasz koszt stały godziny. Ta godzina, to że możesz w ogóle komuś zrobić ten manicure, będzie Cię kosztować 20 zł. Do tego dojdzie koszt materiałów – pilniczek, bloczek polerski, krem do dłoni, niech to będzie około 5 zł, oczywiście, dobrze jest to wszystko sobie policzyć. Ty robisz to raz. Następnie do tego dochodzi prowizja – sprzedajemy coś za 40 zł, postanowiłeś zapłacić pracownikowi 10 procent, więc prowizja wyniesie 4 zł. To oznacza, że Twój koszt, czyli ten zawarty w cenie, wynosi – uwaga – aż 29 zł. Czyli 20 zł kosztu tego, że funkcjonuje gabinet, 5 zł materiały, 4 zł prowizja, jak to dodamy zusammen do kupy, to nam da 29 zł. To oznacza, że na takiej usłudze zarabiasz 40 minus 29 – zarabiasz 11 zł. W godzinę możesz zarobić 22 zł, jeśli będziesz pracować bardzo, bardzo efektywnie.

Zachęcam Cię, żebyś zrobił jeszcze jedno obliczenie.

Pomnóż ten zysk na godzinę, który Ci wyjdzie z Twojej działalności, razy tę liczbę godzin. Jak ustaliliśmy, mógłbyś pracować, czyli Twoi ludzie mogliby pracować przez 500 godzin. 500 godzin razy 22 zł zysku na godzinę z tej jednej usługi da nam 11 tys. zł. Firma, która by naprawdę na maksa robiła tylko te paznokcie, przy takich kosztach miesięcznie jest w stanie zarobić – jeszcze przed tymi podatkami – 11 tys. zł, więc po opodatkowaniu zostanie jakieś 4,5-5 tys. zł, więc przyznasz, że nie za dużo tych pieniędzy.

Dlatego należy przejrzeć kolejne usługi. Ja tutaj (tabelka) wziąłem usługę peeling kawitacyjny. który kosztuje 120 zł. Trwa godzinę, więc bardzo łatwo się liczy. Koszt stały 40 zł, koszty materiałów 16 zł, prowizja 10 proc. od 120 zł da nam 12 zł, więc okazuje się, że koszt usługi, tej konkretnej, wyniósł 68 zł. Sprzedajesz ją za 120 minus 68, to oznacza, że zarobiłeś/zarobiłaś 52 zł na tej usłudze, to również jest zysk na godzinę. Jak sobie to pomnożymy przez 500, bo tyle czasu mógłbyś to robić, to da nam – uwaga, ten szklany sufit, czyli maksymalny zysk przed opodatkowaniem i kosztami finansowania – da nam 26 tys. zł, więc już jest nieźle, jest dwa razy więcej.

Wziąłem również trzecią usługę, kriolipolizę, to jest takie zamrażanie tłuszczyku. Jak masz za dużo tłuszczu na brzuchu, jakąś oponkę albo na udach, u kobiety często nazywamy to bryczesami, czyli takie na zewnątrz, przy pośladkach, na biodrach, to można go sobie zamrozić. Ten tłuszcz zaczyna pękać, te komórki, i około 40 proc. takich komórek tłuszczowych podlega rozpadowi i są wydalane na zewnątrz z organizmu, więc to taki bardzo efektowny i efektywny zabieg. Ten zabieg, z uwagi na to, że urządzenia są bardzo drogie, należy do grupy zabiegów do których też należy mieć bardzo dobre przygotowanie, w sensie szkoleniowe. Powiedzmy, że przyłożenie w dwóch miejscach, takich dwóch głowic zabiegowych mniej więcej kosztuje 400 zł. To jest taki drogi zabieg. Trwa on również godzinę, koszt stały wyniesie więc 40 zł, koszty materiałów nie są tam duże, wynoszą 8 zł, plus oczywiście ta inwestycja w drogie urządzenia. Prowizja dosyć wysoka dla pracownika, 10 proc. od 400 zł to 40 zł – krótko mówiąc – opłaca mu się to robić. Ale koszty usługi nie są zbyt duże – 88 zł.

W związku z tym na usłudze zarabiasz 400 minus 88 to jest 312 zł, tyle możesz zarobić na godzinę. Jak to sobie pomnożysz przez te pół tysiąca godzin, no to w tej usłudze mamy – drogi przedsiębiorco, nic tylko robić takie usługi – możesz zarobić, to jest Twój szklany sufit – 156 tys.! Genialne, prawda?

Niestety, świat nie jest tak kolorowy, ludzie nie przychodzą non stop, żeby się zamrażać, tak by chodzili na lodowisko, tak? Ludzie przychodzą, ci klienci przychodzą na góra na manicure. Czasem te panie, które robią sobie paznokcie, namówisz je, żeby zrobiły sobie raz na półtora miesiąca, raz na miesiąc – peeling. I okazyjnie, raz, dwa razy w roku, zrobią sobie kriolipolizę.

Jakie wnioski wynikają z tej wiedzy dla Ciebie, skoro wiesz, że na niektórych rzeczach nie zarabiasz zbyt dużo, a na drugich zarabiasz z kolei fajne pieniądze?

Zwróć uwagę – kiedy masz takie dane do dyspozycji, to zmienia się Twoje myślenie o firmie. Zupełnie inaczej wyceniasz swoje usługi. Być może trzeba do tych drobniejszych usług coś dodać, może dołożyć towary do sprzedaży? Może zacząć promować to, na co nie zwracałeś do tej pory uwagi? Może zacząć robić jakieś próbne zabiegi, może zacząć rabatować albo inne korzyści dawać klientom?

Zostawiam Cię więc z tymi przemyśleniami, moją intencją w tym krótkim nagraniu było pokazanie Ci, że tak naprawdę na serwetce w restauracji możesz sobie rozpisać model biznesowy – to jest ta pierwsza rzecz.

Druga – należy również bardzo wziąć pod uwagę koszty kapitału, czyli koszty pozyskanego pieniądza. Jeśli bierzesz jakieś kredyty, to wtedy pamiętaj, że trzeba za nie ponosić miesięcznie odsetki, i te odsetki, czyli koszt kapitału może zabić małego przedsiębiorcę.

Pamiętaj również o tym, że kiedy robisz ponad 200 tys. obrotu w ciągu roku, to już nie jesteś takim mikroprzedsiębiorcą i wtedy dochodzi VAT. Jedna osoba sprzedaje coś za 50 zł, ale nie ma z tego do zapłaty VAT-u, ktoś inny za ścianą sprzedaje za 50 zł i musi zapłacić VAT, a to oznacza, że dosyć dużo tego zysku, który już masz, zabiorą Ci z tego niestety albo stety podatki i to również trzeba sobie policzyć.

Krótko mówiąc – prowadź swój budżet, rób sobie zapiski, żebyś miał/miała świadomość, ile Cię to wszystko kosztuje.

Następny element – dzisiaj mamy bardzo wysokie koszty pracy i teraz, oglądając swój budżet, może trochę lepiej zaczniesz gospodarować wynagrodzeniami. Jest to kolejny obszar, kiedy jakieś limity warto wstawić albo zrobić trochę inne premie, niż tylko prowizje od obrotu. Być może trzeba będzie wydłużyć godziny pracy. Być może będziesz musiał/będziesz musiała podejść do modelu biznesowego i sposobów na promocję.

Wierzę, że ten odcinek może dla ludzi, którzy słuchali, będzie skomplikowany, natomiast pamiętaj, zainspirowałem Cię, dałem Ci trochę do myślenia. Może jesteś w takim punkcie, kiedy, kurcze, nie wiesz, gdzie są Twoje pieniądze. Wejdź po prostu na stronę zarabiamwbiznesie.pl, to jest bardzo proste, znajdź sobie tamto nagranie w sekcji związanej z pieniędzmi, nazywa się “Jak planować budżet w małej firmie usługowej?”, pobierz sobie plik: Budżet firmy usługowej, zobacz nagranie do tego i – co najważniejsze – przelej swoje cyfry na papier, wzorując się na tym, co Ci przekazałem.

Rzecz, którą możesz dla siebie zrobić, która będzie niezwykle cenna – wejdź również na stronę budzet-firmowy.pl – i zrób sobie prezent, skorzystaj z warsztatu, z wiedzy zawartej w kursie online. To jest dodatkowy bonus do tego warsztatu, z webinarium, które jest odpowiedzią na Twoje pytania i z indywidualnymi konsultacjami. Poniżej zobacz reportaż:

Budżet firmowy, dobrze poukładany, da Ci potężną przewagę konkurencyjną i zamieni Twoją firmę w maszynę do zarabiania pieniędzy, czego z całego serca Ci życzę. Wszystkiego zyskownego!

Koniecznie skorzystaj z BONUSU: Plik z budżetem firmowym [KLIKNIJ]

Mam dla Ciebie coś jeszcze:

Dołącz do newslettera “Zarabiam w Biznesie” aby w pierwszej kolejności otrzymywać informacje o publikacjach kolejnych odcinków.

19 thoughts on “Jak prowadzić budżet w firmie usługowej”

  1. Firmy jeszcze nie mam, ale mierze się z zamiarem otwarcia, dziękuje za ten post pomógł mi rozjaśnić sytuację czy gra jest w ogóle warta świeczki i rozjaśnił co nieco w temacie wyceny poszczególnych produktów sadze że będę tu częściej zaglądać. Pozdrawiam

  2. Adam Moszyński

    Cześć
    1) skąd założenie 500 g pracy
    2) Nie wystarczy EBIT do tak prostych cyfr
    3) czym sie różni od zysku netto

    1. Adam Grzesik

      Cześć, już odpowiadam:
      Ad 1. Ponieważ mówię o tym, że mamy 3 gabinety: “Ta nasza firma usługowa, powiedzmy sobie, pracuje od poniedziałku do piątku od 10. do 18., więc mamy 8 godzin i teraz te 8 godzin mnożę razy 20 dni. Natomiast największym ograniczeniem tego przedsiębiorcy jest liczba stanowisk do pracy. I on ma, tak jak powiedziałem, trzy gabinety. Mamy więc 8 godzin dziennie, razy 20 dni w miesiącu, razy 3 gabinety, bo jednocześnie w ciągu jednej godziny, pomimo tego że ma czterech pracowników, pracują trzy gabinety. A więc 3 x 8 x 20, to jest 480 godzin. W sobotę na dyżur przychodzi jeden pracownik, czyli tutaj, w soboty w tej firmie, od 9. do 14. To jest 5 godzin dziennie, przez cztery tygodnie pracuje tylko jeden pracownik, 4 x 5 to jest 20. Pozostałe gabinety ma zamknięte, tak sobie poukładał swój biznes, więc mamy 480 godzin w tygodniu plus 20 godzin w sobotę.” – to tylko przykład. W rzeczywistości należy określić czas pracy z listy obecności i rzeczywisty czas świadczenia usługi. Z konsultacji i szkoleń wynika, że czas efektywny to ok 70% całego czasu pracy.

      Ad 2. Nie rozumiem pytania, ponieważ żeby policzyć EBIT trzeba mieć wcześniej EBITDA. W księgowości zarządczej odejmujemy od EBITDA amortyzację sprzętu. W małej firmie rekomenduję wpisywanie tutaj wartości zakupów urządzeń (rzeczy) które kupujemy jednorazowo = doinwestowując sprzęt. Ćwiczymy to podczas warsztatów stacjonarnych. Tutaj również mogę odnieść się do każdego przypadku.

      Ad 3. “czym sie różni od zysku netto” – zakładam, że to kontynuacja pytania nr 2: Przychód – koszty zmienne = marża. Marża minus koszty stałe to EBITDA. EBITDA minus amortyzacja (sprzęt) to EBIT. EBIT minus koszty (zyski) z finansowania to zysk brutto, a zysk brutto minus podatek dochodowy to zysk netto czyli to co zostaje w kieszeni.

      Wszystkiego zyskownego

  3. Adam Moszyński

    Cześć
    dzięki za odpowiedź dalej mam trochę wątpliwości bo piszesz EBITDA – zysk operacyjny a wg definicji to EBIT (https://pl.wikipedia.org/wiki/EBIT)
    -EBITDA = przychody – koszty operacyjne bez amortyzacji i deprecjacji – taką definicję znalazłem i jest inna niż podajesz
    – nie wiem tez skąd pomysł nie bycia watowcem w usługach – nie oczekuje odpowiedzi, pewnie jest jakiś haczyk
    -marża też mi się bardziej kojarzy z różnica pomiędzy PRZYCHODAMI a kosztami (ad. 3) to bardziej jest definiowane jako marża pokrycia ( w rachunkowości zarzdączej
    i na koniec zostaje w kieszeni albo nie “Zysk/strata netto (EAT)”
    pozdrawiam Wszystkiego Prostrzego

  4. Tomasz Madejski

    Bardzo dobry merytoryczny materiał. Podany prosto i zrozumiale, do zastosowania od razu. Bardzo dziękuję.

  5. Cześć, mam pytanie do odsetek od kredytu, bo te wyliczenia są dla mnie trochę niejasne 🙂

    Czy jako odsetki rozumiesz pełną ratę kredytu czy rzeczywiście same odsetki? Jeżeli same odsetki to gdzie w takim razie umieścić ratę kredytu? Jeżeli dobrze rozumiem Twoją filozofię z leasingami to pewnie obok tego, ale mam dużą niejasność – dzięki z góry za odpowiedź 🙂

    1. Rata składa się z części długu i z odsetek. Odsetki stanowią koszt kapitału (WACC) i wpisujemy je jako koszty finansowania. Natomiast cześć kapitałową w inwestycje.

  6. Mam jeszcze jedno pytanie, bo nie mogę tego rozpracować 🙂

    W ostatnim podcast-cie pokazujesz jak dzielisz kasę z “zysku netto”: 50% inwestycje i wolność + 50% wypłata. Nakładając to na arkusz z tego odcinka mam pewne wątpliwości, bo licząc zysk netto jako kwotę po odjęciu inwestycji i podatku, sprawiam, że nowa inwestycja obniża moją wypłatę za miesiąc mimo, że została poniesiona z działki na inwestycje i teoretycznie nie ruszać 50% należacego do wypłaty, np. zarobiłem 100k EBITDA, nie miałem żadnych inwestycji, więc odejmuję dochodowy i w zaokrągleniu mam 81k – 40,5k wypłaty i 40,5k na inwestycje; całość inwestycji wkładam i sytuacja się powtarza za miesiąc – 100k zysku operacyjnego, ale teraz mam już w tych kosztach inwestycyjnych 40,5k, wiec zostaje 59,5k zysku brutto, czyli ok. 50k zysku netto z czego znów mam dzielić 50/50 i wychodzi mi wypłata 25k. Wydaje mi się, że gdzieś robię błąd w rachunkach – będę wdzięczny na naprowadzenie na odpowiedni tor 🙂

    1. W omawianym przeze mnie przykładzie mam na myśli to, że nie “przejadam” całej kasy. Tak niestety robi wielu przedsiębiorców. Tylko robię sobie wypłatę z firmy, którą przeznaczam na życie. Tą wypłatę dzielę sobie na różne konta prywatne (koszty życia, wydatki długoterminowe, zabawa, konto dawania, edukacja). Natomiast pod pojęciem “inwestycje” mam na myśli pieniądze, które zostawię albo w firmie (jeśli się rozwija), albo odłożę na konto “wolności finansowej” i przeznaczę na nową firmę lub np. nieruchomości. W uproszczeniu moim celem jest prowadzenie wygodnego życia i jednocześnie budowanie kapitału, który kiedyś w pełni pasywnie je sfinansuje. Zapraszam ba Budzet-Firmowy.pl – tam uczę konkretów, pokazuję przykłady i odpowiadam na wszystkie pytania. Podcast/blog służą inspiracji i pokazaniu możliwości. Wszystkiego Zyskownego

      1. Dziękuję za obie odpowiedzi. Jeżeli do września nie spotkamy się na konsultacji pewnie wybiorę się na budżet firmowy 🙂

  7. Cześć,

    Chcę się upewnić: w budżecie (planując, ale potem też zapisując wykonanie) wpisujemy kwoty, które faktycznie zapłaciliśmy (po stronie kosztów) lub które do nas wpłynęły (po stronie przychodów). Nie ma znaczenia data wystawienia faktury. Czy tak, czy jednak się mylę?
    pozdrawiam,

    1. Cześć Waldek, zgodnie ze szkołą ekonomii:-) w zarządczym rachunku wyników odnotowujemy zdarzenia, które miały miejsce w danym miesiącu. To oznacza, że powinno się wpisywać przepływy zgodnie z datą wystawienia/przyjęcia faktury. Oczywiście celem jest przydatność i wygoda więc możesz pod siebie trochę pozmieniać zasady. Ja wpisuję według dat wystawienia – tak je przyporządkowuję do miesięcy.

  8. Cześć Adam,

    Zastanawiam się, w której pozycji ująć wydatki związane z przygotowaniem książki (skład, redakcja, wydruk), którą będę sprzedawał. Najbardziej mi to pasuje do inwestycji (nie jest to koszt stały, ani zmienny, bo mogę wydrukować i nic nie sprzedać). Będę wdzięczny za potwierdzenie lub zaprzeczenie 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *